h1

Wena ode mnie odeszła

maj 29, 2009

Nie mam Weny. Przykro mi. Chciałbym uraczyć was intrygującymi tekstami, ale jak to śpiewał Kaliber 44 – „Zdradliwa Wena raz jest raz jej nie ma”. Moja Inspiracja uciekła i nie mam bladego pojęcia kiedy wróci. Źle mi bez niej, bo polubiłem pisanie i dzielenie się z ludźmi swoimi przemyśleniami. Spod mojego pióra wyszło ostatnio kilka tekstów, ale były strasznie „wymęczone”, bez polotu i szczerze mówiąc, nie dało się ich czytać. Właśnie ze względu na brak tej tej iskierki.

Nie twierdzę, że moja dotychczasowa twórczość, była piorunująca jak zwarcie w transformatorze, a sam jestem nowym wcieleniem Dostojewskiego. Wcześniej, jeśli posty się nie ukazywały, to z prozaicznego powodu, jakim był brak czasu. Teraz, nie mogę ułożyć zdania, a nawet jak mi się uda, to z nienależytych słów, a nawet jeśli słowa są należyte, to zdanie nie ma sensu, a nawet jeśli ma sens, to brakuje mu finezji.

Krótko mówiąc: dno i metr mułu.

Jeden komentarz

  1. Czekaj cierpliwie czekaj ;) Wena raz jest,a raz jej nie ma.Aczkolwiek sądzę,że ta notka jest dość cieawie napisana i ma sporo finezji :) No tylko nie obrośnij w piórka,bo Fiodora i tak drugiego nie będzie ;)



Dodaj komentarz