Będąc w Wigilię na Ostrowieckim cmentarzu udałem się w stronę pojemnika na śmieci, wyrzucić wypalone wkłady. Patrzę, stoją dwa. Pomyślałem sobie – ekologia dopadła już nawet cmentarze, pewnie jeden na szkło, drugi na resztę. Podział był troszkę inny. Zwykły kubeł na śmieci, oraz pojemnik z siatki na “ODPADY ZIELONE”. Zaglądam do pojemnika na odpady zielone, a tam o dziwo, nie było gałęzi, stroików itp, tylko dosłownie “zielone”: zielone butelki, zielona reklamówka, zielone świeczki, nawet zielony wieniec się trafił (z plastiku). I teraz nie wiem czy ludzie są na tyle głupi, że nie rozumieją pojęcia “odpady zielone”, czy to może wrodzona przekora Polaków, której ja nie zrozumiałem?




