Archiwum dla grudzień 10th, 2008

h1

Władek patrzaj leci mysza – ulżyj sobie, weźże kopnij!

grudzień 10, 2008

Wszystko mnie wkurza. Nie mogę się obudzić w wolny dzień o normalnej godzinie tylko muszę o 11. Śniadanie, ogarnięcie się i się robi po 12. Połowa dnia zmarnowana.

Pogoda – a co za tym idzie sylwester. Beznadzieja. Może mnie ktoś łaskawie oświeci co jest do robienia w Rabce, kiedy nie da się jeździć na nartach? Może wypowie się jakiś mieszkaniec tej miejscowości? Mi się wydaje, że nic. A picie piwa przez kilka dni w norze „Wygodzie” wcale mi się nie uśmiecha. Kto wie czy nie rozsądniejszym rozwiązaniem byłaby impreza, podobna do tej kilka lat temu „Magdalence” czy jak tam się ten lokal nazywa.

Z innych kwestii: czuję się notorycznie zmęczony i chce mi się spać. Też super. Przy takim połączeniu wydajność na pewno wzrasta. Jestem tego pewien.

Mam ochotę coś zrobić z włosami. Strzelić się na zero. Tylko wtedy na auli będę wyglądał jak idiota, a jak wiecie, ja, jak każdy normalny człowiek uwielbiam wyglądać jak idiota. To może się przefarbować – też zonk. Laski mnie znienawidzą, bo będę lepiej zrobiony niż siedemdziesiąt procent z nich. Co za syf. Już nawet właścicielem własnej głowy nie jestem. Wypożyczam ją tylko, w związku z czym nie mogę dokonywać modyfikacji na jakie mam ochotę, tylko na jakie wypada.

I ten durny Orange. XXI wiek, firma telekomunikacyjna, a oni nie mogą od trzech miesięcy załatwić nic od ręki, tylko przesłać, przefaksować, prze-ktowiecojeszcze. Żeby jeszcze robili to w miarę szybko, a ich faksy idą wolniej, niźli gdybym wysłał do centrali hobbita z kserem.

Prezenty. Jak się ma to się chce je dać jak najszybciej. Jak się nie ma to z tych całych prezentów robi się przykry obowiązek. Żebym jeszcze wiedział co komu kupić. Tylko, że ja nie mam najmniejszego pomysłu. Co gorsze? Nic nie kupić, czy kupić na szybko zapchajdziurę?

Nerwi mnie to wszystko, gdyż wszystko do dupy jest, a nie inaczej.